sobota, 20 lutego 2010

Ciasny, ale własny... CRAFT ROOM


Przyszła kolej na pokazanie miejsca, w którym spędzam dość dużo czasu :) Pisałam już wcześniej o obietnicy, że w tym roku zajmę się aranżacją mojego własnego kącika do pracy, górnolotnie zwanego "Craftroomem" :) A skoro była obietnica, to trzeba się było zabrać za jej realizację. Dodatki zbierałam już od jakiegoś czasu, żeby za bardzo nie odczuć finansowo tych "zmian". Szafkę odnowiłam, bo była to dolna część od PRL-owskiego regału i nie wyglądała zbyt atrakcyjnie :) I tak to powoli wszystko zmieniało swój wygląd:

Zegar, biała skrzynka i obrazki wygrzebane w "ciuchlandzie" :)


W końcu się doczekałam :))) Tablica zrobiona przez mojego ukochanego MęŻULA! :)


Etykietki na słoiki pełne skarbów, oczywiście w groszki :)








Moja ukochana książka, pudełka na drobiazgi i oczywiście kalendarz :)


Stara maszyna do pisania mojego Taty...




Cała "aranżacja" nie obyła się jednak bez przeszkód! Bo przecież nie mogło pójść łatwo, lekko i przyjemnie, no nie? :) Po ustawieniu wszystkiego na świeżo zamontowanych półkach, wyszłam kupić sobie prawdziwą, kreślarską lampę, o której od dawna marzyłam. Przeszczęśliwa, ze zaraz wezmę się za szycie, wróciłam do domu i.... stanęłam jak wryta!!!

- Skąd w przedpokoju moje nici???

Już wtedy wiedziałam, że pewnie wszystko wraz z półkami leży na podłodze! Zupełnie nie było mi do śmiechu, jak to wszystko zobaczyłam. Siadłam na podłodze i rozbeczałam się jak dziecko!!! Tak, tak! Ja stara baba płakałam jak durna :))) Zresztą zobaczie jak to wyglądało, masakra!!! (przy okazji widać szafkę przed malowaniem)



No ale następnego dnia wzieliśmy sie wraz z moim K. za ponowne montowanie i urządzanie :)))
Teraz wygląda to tak!

I teraz już jestem szczęśliwa :)

Male pytanko: macie jakiś polski odpowiednik na "Craft Room"???
W sumie podoba mi się to angielskie brzmienie, ale jakby to było po naszemu? Podrzućcie jakąś propozycję! :)

Buziaki i miłego weekendu!!!

Kochane moje! Dziękuję za tak liczne, ciepłe komentarze! :) Muszę się z Wami pożegnać na jakiś czas, wrócę koło 28 lutego i wtedy odpowiem na wszystkie pytania!!! Jest właśnie 2:33 nad ranem, a ja wciąz się pakuję, ehhh...

Tymczasem ściskam Was mocno i do przeczytania wkrótce!!! :)

Będę za Wami tęsknić!!!!!! Jak bozi nozi! :)

ps: farba na ścianie to Beckers (matowa farba lateksowa do ścian i sufitów)
kolor z mieszalnika K 366

wtorek, 16 lutego 2010

Monotematycznie - etui :)

Etui szyję w zasadzie ciągle, nie pokazuję wszystkich "modeli", bo mogłabym Was tym zanudzić i w końcu nikt by mnie nie odwiedzał. A tego mogłabym nie przeżyć!!!

Ale od czasu do czasu pokazuję nowe twory :)))

Tu nowy tweed i ciepły pomarańczowy

W tym konkretnym guziolku się po prostu zakochałam! Wygląda jak mały klejnocik! :)

Kolejne "groszki", bez tego ani rusz! :)

I nowa wełenka, tym razem w brązach + turkus

Wszystkie do kupienia w Pakamerze.

Pozdrawiam i życzę miłego, inspirującego dnia! :)

niedziela, 14 lutego 2010

Walentynki - wstyd być na tak?

Wiele postów walentynkowych zaczyna się o tych słów: "Generalnie jestem na nie, ALE........"

Hmmm... wszędzie wokół czytam o tym, że "WALENTYNKI BE", bo zapożyczone święto, bo niemodne, bo nie "nasze", bo..., bo..., bo... i mam wrażenie, ze teraz modny jest taki właśnie bunt.
Rzeczywiście wolałabym, żeby była to nasza, tradycyjna, polska "Noc Kupały", ale widocznie nie można mieć wszystkiego :) Napiszę zatem, że nie jestem do końca przekonana temu "byciu na nie". Po pewnych przemyśleniach doszłam do wniosku, że jeśli jest choć jeden dzień w roku, który zachęca i namawia do powiedzenia komuś, że się Go lub Ją kocha, do spędzenia z Nim lub Nią romantycznego wieczoru, to bez względu na to czy to święto amerykańskie, włoskie czy niemieckie - może warto być na TAK!? W końcu nikt nam nie każe kupować różowych i czerwonych serduszek i niekiedy beznadziejnych kartek, czyż nie? A tego jest całe zatrzęsienie i to rzeczywiście może wkurzać :) Ale to my sami robimy z tego święta komercję (jest popyt jest i podaż) a tak wcale być nie musi. Czy nie możnaby po prostu spędzić razem czasu? Wyjść na spacer, sanki czy potarzać się w śniegu jak dzieci? :)
My z moim K. dość często mówimy sobie, że się kochamy. Ale może są takie osoby, którym pewne słowa przez gardło przejść nie chcą, zatem takie "święto", w tej konkretnej sytuacji, chyba nie jest czymś złym. Nie chcę nikogo przekonywać na siłę, ale że mam taką zyciową tendencję do szukania dosłownie we wszystkim, dobrych stron... uważam, że każdy dzień, w którym człowiek może stać się inny, może nieco lepszy, może troszkę bardziej otwarty, jest warty swojego istnienia, tak po prostu! :)


Wymyśliłam taki krótki test walentynkowy, sami w duchu odpowiedzcie sobie na te pytania:
1. Czy mimo ogólnemu buntowi przeciwko Walentynkom kupiłaś lub zrobiłaś coś swojej "połowce"?
2. Czy mimo ogólnemu "byciu na NIE" i tak przygotowałaś w domu romantyczną kolację?
3. Czy mimo, ze przeciez jesteś na NIE, poszliście razem do kina na romantyczną komedię?
4. Czy mimo buntowi upiekłaś ciasto w kształcie serca z napisem "Kocham Cię"? :)


Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedzieliscie "TAK", to nie ściemniajcie, że jesteście na nie i przede wszystkim ani trochę sie tego nie wstydźcie! :)))

Może warto dać się ponieść, tak po prostu? :)
Ja w tym roku jestem na TAK, ale kto wie, może za rok moje zdanie się zmieni :))) Wszak kobieta zmienną jest, a już ja szczególnie :)

Zatem życzę Wam najnormalniej w świecie miłego spędzenia czasu z Waszymi połówkami! Życzę umiejętności doceniania tego co mamy, umiejętności pielęgnowania miłość, bo bez tego ani rusz. Pamietajcie, że związek to ciągła praca i kompromisy. I tego Wam właśnie życzę.
Życzę, żeby walentyki były po prostu codziennie...

ps: A tak w ogóle to ja Was kocham, za to, że mnie odwiedzacie, że zostawiacie przemiłe komentarze, że mnie inspirujecie i dodajecie skrzydeł :) Dzięki! :)


A poniżej coś dla inspiracji, znalezione na Youtube przez to oto małżeństwo z pasją :)





Dziękuje za uwagę :)

środa, 10 lutego 2010

Kalendarz w nowej odsłonie :)



Uszyłam okładkę na kalendarz. W tamtym roku też mnie naszło na takie udziwnienia, ale po roku szycia obecny jest jednak lepiej uszyty, dokładniej, staranniej. Jakoś tak przyjemniej go teraz wyciągać z torebki :)
Poza tym, to to wszystko przez Edit :) Jak co wieczór i praktycznie co noc rozgrzewamy lącza GG plotkując bez końca. A przecież zamiast gadać, możnaby coś wkońcu zrobić, nie? (Zazwyczaj do takich wniosków dochodzimy po jakiś 4 h rozmów) :)))
No ale zmobilizowała mnie babeczka i do 2:37 szyłam tę oto okładkę :)
Edit, dzięki za te przegadane noce! :) uwielbiam to!
A poniżej u efekty nocnego szycia:

Zawsze uwielbiałam połączenie surowego lnu z czerwienią, tu patchworkowa wstawka.


Mój patent na miejsce na długopis


Zapięcie magnesowe





Dodatkowe kieszonki na notatki







A teraz prośba... jeśli czytujecie, odwiedzacie mojego bloga i choć troszkę Was inspiruję, wstawcie u siebie na blogu mój groszkowy button :)

Będzie mi bardzo miło! :)


-=BUTTON 114 X 160=-

pomysły na prezenty

Skopiuj kod i wklej na swoją stronę:

-=BUTTON 143 x 200=-

pomysły na prezenty

Skopiuj kod i wklej na swoją stronę:


Dziękuję! :)))
TUTORIALE na zrobienie okładki:
1. Patchwork Notebook Cover by Craft Apple
2. Notebook Cover by CraftBlog
3. Notebook Cover by Patchwork
Powodzenia w szyciu!!! :)

poniedziałek, 8 lutego 2010

Pokrowiec na maszynę do szycia! :)

... czyli powolne urządzanie mojego kącika do pracy.

Przemeblowałam wszystko, obiecałam sobie, że w tym roku urządzę sobie mój "Craft Room" :)Ściany już pomalowane (kolor widać w tle), brakuje mi jeszcze półek nad biurkiem, ale może w tym tygodniu w końcu dostarczą dechy do sklepu :) Jak wszystko już bedzie zrobione to cyknę pare fotek :)

No dobra, a teraz o maszynie. W zasadzie to staram się, żeby nawet nie miała czasu na zakurzenie :))) No ale jednak! Zdarza się, że wyjmuje z bębenka tonę kurzu, paprochów, resztek nici i drobinki materiałów. Straciłam na tym już parę igieł (połamały się jak zapałki). Nie pozostało więc nic innego jak uszyć pokrowiec - ochraniacz przed nieszczęsnym kurzem! :)

Jest dwustronny, pod spodem oczywiście w..... (tu mala "zgaduj-zgadula") ??????? Groszki! :))) Na wierzchu w chmury (mam nadzieję, ze nie burzowe) :))) Zastanawiałam się nad jakąś kieszonką na wierzchu, ale uznałam ją za zbędną. Serducha wystarczą :) Tak oto się prezentuje:








Pokrowiec szyłam raczej "na oko", bez jakiegoś konkretnego wzoru, ponieważ stary Łucznik jest straszliwie niewymiarowy :) Ale prosiłyście o TUTORIALE, zatem oto i one.
Myślę, że powinny Wam pomóc w uszyciu podobnego pokrowca. Pozdrawiam! :)

1. Reversible Sewing Machine Cover by nap time journal.
2. Patchwork Sewing Machine Cover by Sew, Mama, Sew!
3. Sewing Machine Cozy by Lavender and Limes

Buziaki


--------------------------------------------------------------

Jeśli odwiedzasz mojego bloga, będzie mi miło jak umieścisz u siebie mój BUTTON! :)

-=BUTTON 114 X 160=-

pomysły na prezenty


Skopiuj kod i wklej na swoją stronę:

-=BUTTON 143 x 200=-

pomysły na prezenty

Skopiuj kod i wklej na swoją stronę:

Dziękuję! :)))

niedziela, 7 lutego 2010

Morning Handsome :)

Parę dni temu, moja siostra zrobiła swoim dzieciom na śniadanie jajka na miękko (właściwie z przekonaniem, że jej córka i tak tego nie tknie, bo niejadek, bo grymasi, bo bla bla bla )
Zuzia poraz pierwszy miala do czynienia z jajkiem w takiej właśnie postaci i jakie było zdziwienie mojej siostry, jak się okazało, że jajko na miękko to teraz dla Zuzi "najpyszniejsze śniadanko na świecie" :)))


Obudziło to moje wspomnienia z dzieciństwa. Pamiętam jak dziś, jak wyjadałam samo białko, nienawidząc żółtka, jak wszyscy zasiadalismy do stołu, a mama w tym czasie odliczała trzy "zdrowaśki" aby przypadkiem nie przegotować skorupek, pamiętam jak dziś zapach aromatycznej inki z mlekiem :)
Dzisiaj właśnie zachciało mi się poczuć ten bajeczny smak, a że akurat mam dostęp do prawdziwych, wsiowych jaj, to zdecydowałam, że to dobry pomysl na niedzielne śniadanie! W końcu tak rozpoczęta niedziela będzie na pewno udana, no nie?! :)

Wyobraźcie sobie miękkie kawałki bułki maczane w rozpływającym się zółtku, mmmmmm :)

Niby skromnie, a jednak po królewsku...


Życzę Wam wszystkim pięknej niedzieli!!! :)