Osoby, które szyją, doskonale wiedzą, że w naszych polskich sklepach nie dostaniemy tych wszystkich pięknych dodatków, które oglądamy na zagranicznych blogach. Z tego właśnie powodu zdecydowałam się na zrobienie swoich własnych ozdób - bawełnianych tasiemek do polepszenia nieco moich etui :) W końcu trzeba sobie jakoś radzić czyż nie? :) Pomysł oczywiście wzięłam od Lillalotty, która robi takie tasiemki od lat. Jest w tym (i nie tylko w tym) prawdziwą mistrzynią! :) Miałam sobie u niej zamówić jakiś zestaw, ale pewna kobitka (Agah) zasugerowała, żebym sama coś pokombinowała... no i nie trzeba było długo czekać - wzięłam sie do pracy! :) Moje tasiemki są narazie skromne, ale i tak jestem z nich bardzo zadowolona!!! :))) Agah! Dzięki za wiarę, że moja własna produkcja może się udać! :)))))
Dobra, oto i one, zrobione tą sama metoda co moje metki:
Wkrótce wkładam je do pralki i będę testować jak wydruk
trzyma się na nich po upraniu :)
Mówie Wam! Trochę zabawy, a cieszyłam się przy tym jak dziecko... czy ja jestem mądra? :) Buziaki i polecam własną produkcję! :)
Z ostatniej chwili:
Tasiemki i etui po praniu w 40°C sa nienaruszone!!! :) ufffff...



Puszki oczywiście tez ze szpermarketu, ale chyba je już pokazywałam wcześniej :)